Jak skupić swe myśli
w adwentowych świecach
i rozniecać oczekiwanie,
kiedy krakanie wron ogłusza.
Jak zmuszać swą wiarę
do promieniowania
i usta do modlitwy,
kiedy dusza pusta,
tylko przerażenie ją otacza.
Płomyczku adwentowy, zapal
resztki czucia i roznieć
ognisko nadziei, że przyjdzie
i ukoi po kolei wszystkie niepokoje.
A ja za twoim światłem najjaśniejszym
tunel i doły pokonam
i pomniejszę zwątpienia,
aż do zniknienia lęku.


