Niespodziewanie
Panie, napisałeś mi baśń życia piękną nad podziw. Rozkołysaną marzeniami o szczęściu, natchnioną w zachwycie, kołysaną pokojem i finałem spełnienia. I przyszło powiedzieć najmilszym - do widzenia, do zobaczenia tam (Wyświetl całość)
Panie, napisałeś mi baśń życia piękną nad podziw. Rozkołysaną marzeniami o szczęściu, natchnioną w zachwycie, kołysaną pokojem i finałem spełnienia. I przyszło powiedzieć najmilszym - do widzenia, do zobaczenia tam (Wyświetl całość)
Każdego dnia w kantorku żywota podpisywałam listę obecności bez wnikania w efekty. Dziś o słupy milowe obijam siebie omszałą starością. Konspekty sporządzałam na piątkę, a drogi za mną kręte, z wybojami błędów i (Wyświetl całość)
Zanim nastąpi, to co nastąpi, w rzadkich chwilach remisji budzi się przyziemny rozsądek – trzeba posprzątać. Zostawić porządek po duszy, po ciele. Pokruszyć kamienie, wysuszyć łzy, naprawić zepsute. A (Wyświetl całość)
Marię płaczką nazwali, choć gdy ją czytali, sami płakali. Na każdym wersie serce sadzała i przez nie patrzała na nędzę ludu. Dla Jasia, co nie doczekał, dla piwnicznej dzieciny szukała cudu. Wędrowała na kraj świata i (Wyświetl całość)
Czy ostatni ton świątecznego dzwonu pogrzebie nadzieję w liczbach nieskończonych? Czy może ona z martwych powstanie, przywoła do schronu, jak Miłosierdzie dnia trzeciego? Panie, obiecaliśmy, że już nigdy, że już (Wyświetl całość)
Nieswojo się czuję, bom w wieku poborowym wszak, to jak mam się nie bać. Jak tu się nie biedzić, kiedy widzę człowieka i nie podchodzę, bo nuż korona na nim siedzi … Gdzie mam się wyżalić, gdy lęk duszę gniecie. Nie (Wyświetl całość)
Przecież rzadko anioły na przyziemne padoły z góry zlatują. Tam z ptakami figlują bieluchnymi skrzydłami ponad chmurami. I widzieli anieli, jak żywot się spopielił i nie zadrżeli. Nie zlecieli (Wyświetl całość)
Idą święta. Już nie pamiętam, że były jakieś Święta w otoczce świętości. Ze żłóbkiem i siankiem, Dzieciną z kolędy, którą aniołowie przędą z gwiezdnych paciorków. Idą święta. Dziś są smutne i gorzkie, takie (Wyświetl całość)
Gdzie pójdziesz, bido, jak nie do krzyża. Ni doktor, ni kochanek nie ulżą twojemu. On jak kaganek oświetli ci drogę, bo choć umęczony ku tobie się zniża, jak dobry pasterz do owcy zbłąkanej. Gdzie (Wyświetl całość)
Panowie rządzący wojny zawsze toczyli. Miliony mogił w drodze do sławy zwycięstwem nazwali. Pod gruzami Warszawy, na polach i w lasach leżały trupy chojraków, junaków, mołojców … Kto tak powiedział, że (Wyświetl całość)